„Ucz się tak, jakbyś miał nie tylko odtworzyć materiał, ale także wyjaśnić go komuś innemu”
- Hubert Graczyk

- 24 godziny temu
- 4 minut(y) czytania
Nauka nie musi oznaczać wielogodzinnego siedzenia nad książkami, podkreślania kolejnych zdań i nerwowego powtarzania materiału tuż przed sprawdzianem. Zbliżający się początek roku szkolnego to dobry moment, aby zastanowić się, czy uczymy się skutecznie.
Jak przekonuje Robert Bielecki, wykładowca Akademii Nauk Stosowanych, zajmujący się m.in. edukacją, neurodydaktyką i wykorzystaniem wiedzy o funkcjonowaniu mózgu w procesie nauczania, kluczowe znaczenie ma nie tylko to, ile się uczymy, ale przede wszystkim jak to robimy. Co ważne, jego wskazówki mogą przydać się nie tylko uczniom i studentom. W końcu uczymy się przez całe życie.
Jednym z największych problemów jest przekonanie, że skoro coś przeczytaliśmy kilka razy, to już to umiemy. - Najczęstszy błąd polega na myleniu poczucia znajomości materiału z rzeczywistym uczeniem się - mówił Robert Bielecki. Jak wyjaśniał, czytanie rozdziału po raz kolejny, podkreślanie najważniejszych zdań czy przeglądanie notatek może dawać poczucie, że materiał jest już dobrze znany. Tymczasem rozpoznanie informacji, kiedy widzimy ją przed sobą, jest znacznie łatwiejsze niż samodzielne odtworzenie jej z pamięci.
- Badania nad uczeniem się pokazują, że samo ponowne czytanie czy podkreślanie ma stosunkowo niewielką wartość w porównaniu z aktywnym odtwarzaniem informacji - podkreślał wykładowca. To właśnie aktywne odtwarzanie wskazywał jako jedną z najważniejszych technik skutecznej nauki. Zamiast kolejny raz czytać odpowiedź, warto zamknąć książkę i spróbować odpowiedzieć sobie na pytanie: co właściwie pamiętam? Jak wyjaśniłbym to własnymi słowami? Jakie są trzy najważniejsze zasady? - Można korzystać z fiszek, pytań, krótkich testów albo po prostu kartki papieru. Próba wydobycia informacji z pamięci sama w sobie wzmacnia późniejsze przypominanie - tłumaczył Robert Bielecki.
Drugim problemem jest nauka na ostatnią chwilę. Wielogodzinne „zakuwanie” przed sprawdzianem rzeczywiście może pomóc w osiągnięciu dobrego wyniku następnego dnia, ale niekoniecznie sprawi, że wiedza pozostanie w głowie na dłużej. - Pamięć potrzebuje czasu i kolejnych, rozłożonych w czasie spotkań z materiałem - mówił. Dlatego zamiast dwóch godzin nauki jednego wieczoru lepiej zaplanować kilka krótszych sesji w kolejnych dniach. - Mniej czytania, więcej przypominania; mniej „zakuwania”, więcej powrotów do materiału; mniej mechanicznego powtarzania, więcej różnorodnych zadań - podsumował. Szczególnie interesujące może być to ostatnie zalecenie. W przypadku matematyki nie zawsze najlepszym rozwiązaniem będzie rozwiązanie dwudziestu niemal identycznych równań jedno po drugim. - Przeplatanie różnych typów problemów wymaga rozpoznania, jakiego sposobu rozwiązania należy użyć, a nie tylko mechanicznego powtarzania procedury - wyjaśniał Robert Bielecki.
Co zrobić, żeby wiedza nie znikała kilka dni po sprawdzianie? Tutaj ponownie kluczowe okazują się regularne powroty do materiału. - Najlepiej potraktować naukę nie jako jednorazowe wydarzenie, ale jako proces budowania ścieżek dostępu do wiedzy. Nie wystarczy raz zrozumieć informację. Trzeba do niej wracać i wielokrotnie próbować ją wydobyć z pamięci - zaznaczał. W praktyce nie musi to oznaczać wielogodzinnych powtórek. - Po nauczeniu się materiału warto wrócić do niego następnego dnia, później po kilku dniach, a następnie po dłuższym odstępie. Nie chodzi o mechaniczne ponowne czytanie. Najpierw próbujemy sobie coś przypomnieć, dopiero później sprawdzamy odpowiedź - powiedział.
Warto przy tym zaakceptować fakt, że skuteczna nauka nie zawsze jest łatwa. Robert Bielecki zwraca uwagę na pojęcie „pożądanych trudności”, związane z pracami psychologa Roberta Bjorka. - Jeśli coś jest podczas ćwiczenia odrobinę trudniejsze, może zostać zapamiętane lepiej. Chwilowe poczucie: „Nie pamiętam, muszę się zastanowić” nie musi więc oznaczać porażki - tłumaczył. Wysiłek włożony w samodzielne przypomnienie sobie odpowiedzi może być właśnie tym, co pomaga później skuteczniej ją odtworzyć.
Skuteczna nauka to jednak nie tylko techniki i powtórki. Ogromne znaczenie ma również sen. - Konsolidacja pamięci zachodzi również podczas snu - powiedział Robert Bielecki. Dlatego zarwana noc przed egzaminem może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego. - Próbujemy zdobyć kilka dodatkowych godzin nauki kosztem procesu biologicznego, który pomaga tę naukę utrwalić - zauważył.
A czy w takim razie nauka może być po prostu przyjemna? Zdaniem eksperta tak, choć warto inaczej spojrzeć na samą motywację. - Nie zawsze najpierw pojawia się motywacja, a dopiero potem działanie. Często jest odwrotnie: zaczynamy działać, osiągamy mały postęp i dopiero wtedy pojawia się większa gotowość do dalszej pracy - mówił. Zamiast więc czekać na moment, kiedy „będzie mi się chciało”, lepiej postawić sobie niewielki i konkretny cel, np. przez 20 minut odpowiedzieć na kilka pytań z danego przedmiotu. Nie trzeba też za wszelką cenę sprawiać, aby nauka była zawsze łatwa. - Dobre uczenie się powinno być czasami wymagające. Satysfakcja może wynikać właśnie z poczucia: „Jeszcze przed chwilą tego nie umiałem, a teraz potrafię sam odpowiedzieć” - podkreślił Robert Bielecki.
Jednym z największych wrogów koncentracji pozostaje telefon. Tutaj również Robert Bielecki proponuje nie tyle walkę z własną silną wolą, co zmianę otoczenia. - Najważniejsze jest jednak nie to, by uczeń miał „silną wolę”, lecz żeby nie musiał jej co dwie minuty uruchamiać. Dobre środowisko do nauki jest zaprojektowane tak, aby koncentracja była łatwiejsza niż rozproszenie - wyjaśniał. W praktyce oznacza to odłożenie telefonu poza zasięg wzroku, wyłączenie niepotrzebnych powiadomień i korzystanie z mediów społecznościowych dopiero podczas zaplanowanej przerwy.
Na rozpoczynający się rok szkolny Robert Bielecki ma dla uczniów sześć podstawowych zasad. Po pierwsze - unikać biernego przyswajania informacji. Nie uczyć się wyłącznie przez czytanie, ale próbować własnymi słowami odtworzyć zdobytą wiedzę. Należy rozłożyć naukę w czasie. Nie trzeba się bać trudności i błędów. Warto przeplatać różne zadania i problemy oraz chronić swoją uwagę oraz sen.- Mózg nie jest urządzeniem, które można bezkarnie eksploatować do drugiej w nocy. Sen uczestniczy w konsolidacji tego, czego nauczyliśmy się w ciągu dnia – podkreślił. A gdyby wszystkie te wskazówki sprowadzić do jednej najważniejszej zasady? Robert Bielecki nie ma wątpliwości: - Ucz się tak, jakbyś miał jutro nie tylko odtworzyć materiał, lecz go komuś wyjaśnić i wracaj do niego wtedy, gdy zaczyna już trochę umykać z pamięci. To znacznie bliższe temu, jak rzeczywiście działa trwałe uczenie się - powiedział na koniec naszej rozmowy.

Zdjęcie z archiwum prywatnego Roberta Bieleckiego






