top of page

Reklama

reklama-strzałkowo-echo-słupcy.png
reklama-osk-turbo-echo-słupcy.gif

„Nie bójmy się wspominać zmarłych”. Psycholog o żałobie, tęsknocie i pamięci o bliskich

9 minut temu
6 minut(y) czytania

Utrata bliskiej osoby to doświadczenie, które potrafi na długo zmienić nasze życie i sposób postrzegania codzienności. Choć z czasem uczymy się funkcjonować w nowej rzeczywistości, tęsknota i trudne emocje mogą powracać w najmniej oczekiwanych momentach. O tym, jak przeżywać żałobę, wspierać osoby po stracie i kiedy warto zwrócić się o pomoc do specjalisty, opowiedziała nam mgr Marta Sznek, psycholog i pedagog z Pracowni Emocji i Rozwoju oraz Konsorcjum Medycznym Amika we Wrześni W rozmowie poruszyła również temat pielęgnowania pamięci o zmarłych oraz znaczenia obecności drugiego człowieka w trudnych chwilach.


Zbliżający się okres Wszystkich Świętych i Zaduszek dla wielu osób jest czasem zadumy, wspomnień i odwiedzania grobów najbliższych. Jednak dla tych, którzy doświadczyli straty bliskiej osoby, dni te mogą wiązać się z wyjątkowo silnymi emocjami i ponownym odczuwaniem bólu po jej odejściu. Jak wyjaśniła Marta Sznek, psycholog i pedagog z Pracowni Emocji i Rozwoju we Wrześni, szczególnie trudny może być to czas dla osób, które nadal przeżywają żałobę. - Jest to bolesny proces, w którym uczymy się żyć z nieobecnością osoby, która była dla nas ważna. To czas, który w szczególny sposób przypomina nam o tych, których już z nami nie ma - powiedziała. Wspomnienia wspólnie spędzonych chwil, rozmów czy codziennych sytuacji mogą wówczas powracać ze szczególną intensywnością. Co ważne, trudne emocje nie muszą pojawiać się wyłącznie podczas pierwszych świąt po stracie. - Czasem mijają lata, człowiek wraca do codzienności, wydaje się, że już sobie radzi, a potem przychodzi taki dzień i tęsknota znów staje się bardzo silna. To naturalne. Żałoba nie przebiega w taki sposób, że z każdym miesiącem jest nam coraz łatwiej i już nigdy nie wracamy do trudnych emocji - podkreśliła. Zdaniem rozmówczyni w tym szczególnym okresie warto okazać sobie więcej wyrozumiałości, nie zmuszać się do spotkań, na które nie mamy siły, ale też nie rezygnować z obecności bliskich, jeśli właśnie jej potrzebujemy. - Każdy ma prawo przeżywać ten czas po swojemu – zaznaczyła.


Przeżywanie żałoby jest doświadczeniem niezwykle indywidualnym, dlatego trudno wskazać jeden właściwy sposób radzenia sobie ze stratą bliskiej osoby. Jak wyjaśniła Marta Sznek, choć dawniej żałobę często przedstawiano jako proces składający się z określonych etapów, obecnie większą uwagę zwraca się na zmienność towarzyszących jej emocji. - Czasami jesteśmy mocno skoncentrowani na stracie, odczuwamy ból, tęsknotę, złość, wracamy myślami do wspomnień. Innym razem bardziej skupiamy się na codzienności: pracy, obowiązkach, spotkaniach z ludźmi i stopniowym organizowaniu życia na nowo. Te dwa sposoby funkcjonowania przeplatają się ze sobą i oba są potrzebne - powiedziała. Psycholog zwróciła również uwagę, że niektórzy otwarcie okazują swoje cierpienie, podczas gdy inni przeżywają je w samotności, nie ujawniając emocji przed otoczeniem. Różnice dotyczą także czasu potrzebnego na odnalezienie się w nowej rzeczywistości. - Nie ma jednej odpowiedzi na pytanie, jak długo trwa żałoba. U niektórych osób po kilku miesiącach codzienność staje się łatwiejsza, inni potrzebują znacznie więcej czasu. Nie chodzi o to, żeby zapomnieć o stracie, ale żeby stopniowo nauczyć się z nią żyć i odnaleźć swoje miejsce w zmienionej rzeczywistości - podkreśliła. W niektórych przypadkach może rozwinąć się przedłużone zaburzenie żałoby, któremu towarzyszą intensywna tęsknota, znaczne cierpienie i trudności w codziennym funkcjonowaniu. - Nie trzeba czekać, aż będzie naprawdę źle, ani udowadniać sobie, że samodzielnie damy radę. Po pomoc można zgłosić się wcześniej, jeśli czujemy, że emocje nas przytłaczają - dodała.


Śmierć bliskiej osoby nie sprawia, że codzienne życie zatrzymuje się w miejscu. Pomimo przeżywanego bólu trzeba nadal wykonywać obowiązki zawodowe, zajmować się domem czy opiekować dziećmi, choć odnalezienie się w nowej rzeczywistości może być niezwykle trudne. Jak zauważyła Marta Sznek, osoby doświadczające straty niekiedy funkcjonują niemal automatycznie, mając problemy z koncentracją, podejmowaniem decyzji czy czerpaniem radości z dotychczasowych aktywności. - W takiej sytuacji przede wszystkim nie warto wymagać od siebie zbyt wiele. Jeśli mamy trudniejszy czas, nie musimy od razu funkcjonować tak samo jak przed stratą. Możemy skupić się na najważniejszych rzeczach, odłożyć mniej pilne sprawy i poprosić kogoś o pomoc. Nie wszystko musi być zrobione idealnie i nie ze wszystkim musimy radzić sobie sami - wyjaśniła. Psycholog podkreśliła również, że chwile odpoczynku od smutku, spotkania z przyjaciółmi czy zwykły spacer nie oznaczają zapomnienia o zmarłej osobie. Równie ważne jest, aby nie odcinać się całkowicie od otoczenia, nawet jeśli w trudnych momentach pojawia się potrzeba samotności. - Dobrze jednak, żebyśmy mieli obok siebie choć jedną osobę, przy której czujemy się bezpiecznie. Czasami najbardziej pomaga ktoś, kto nie ocenia, nie próbuje pocieszać na siłę i nie szuka gotowych rozwiązań, ale po prostu wysłucha - zaznaczyła. Wsparcie może przybierać także bardzo praktyczne formy, takie jak zrobienie zakupów, przygotowanie posiłku czy pomoc w obowiązkach domowych. - Proszenie o wsparcie nie jest oznaką słabości - podsumowała.


W obliczu cierpienia drugiego człowieka często pojawia się bezradność i obawa przed wypowiedzeniem niewłaściwych słów. Niektórzy unikają nawet rozmów o zmarłym, sądząc, że w ten sposób oszczędzą osobie pogrążonej w żałobie dodatkowego bólu. Tymczasem, jak wyjaśniła Marta Sznek, najważniejsze jest okazanie obecności, zrozumienia i gotowości do wysłuchania. - Czasami wystarczy powiedzieć: „Nie wiem, co powiedzieć, ale jestem przy tobie” albo „Przykro mi, że przez to przechodzisz”. Możemy zapytać: „Czy chciałabyś o tym porozmawiać?”. A potem po prostu wysłuchać, bez oceniania, przerywania i przekonywania drugiej osoby, że powinna już poczuć się lepiej - powiedziała. Psycholog przestrzegła również przed popularnymi sformułowaniami, takimi jak „Musisz być silna”, „Czas leczy rany” czy „Wszystko dzieje się po coś”, które mimo dobrych intencji mogą sprawić, że osoba po stracie poczuje presję, aby ukrywać swoje emocje. Wsparcie nie powinno także ograniczać się do pierwszych dni po pogrzebie. - Często właśnie wtedy, gdy inni wracają do swoich spraw, osoba po stracie zaczyna szczególnie mocno odczuwać samotność. Dlatego warto pamiętać o niej również później. Nie jesteśmy w stanie zabrać drugiej osobie bólu ani przeżyć żałoby za nią. Możemy jednak sprawić, że nie będzie musiała mierzyć się z tym wszystkim w samotności. I czasami właśnie to jest najważniejsze - podkreśliła.


Wspominanie osób, które odeszły, może być ważnym elementem przeżywania żałoby i pielęgnowania więzi, które łączyły nas z bliskimi. Choć niektórzy unikają rozmów o zmarłych z obawy przed wywołaniem smutku, przywoływanie wspólnych chwil może przynosić również pocieszenie i radość. - Nie bójmy się wspominać zmarłych. Czasami otoczenie unika ich imienia, bo obawia się, że wywoła smutek. A przecież dla osoby, która straciła kogoś bliskiego, wspomnienia mogą być bardzo ważne. Mogą dawać poczucie bliskości i pozwalać zachować to, co było w tej relacji wyjątkowe - powiedziała Marta Sznek. Jak wyjaśniła psycholog, warto przypominać sobie zarówno wzruszające, jak i zabawne historie, pamiętając jednocześnie o uszanowaniu emocji i gotowości drugiej osoby do rozmowy. - Czasami takie rozmowy przynoszą łzy, ale mogą też wywołać uśmiech, a nawet śmiech. I jedno, i drugie jest w porządku. Nie musimy rezygnować z radosnych wspomnień tylko dlatego, że dotyczą kogoś, kogo już z nami nie ma - podkreśliła. Rozmówczyni zwróciła również uwagę, że upływ czasu nie oznacza konieczności zapomnienia o zmarłym. Pamięć o nim można pielęgnować poprzez wspólne tradycje, wartości czy powracanie do ważnych wydarzeń z przeszłości. - Nasza relacja z tą osobą zmienia się, ale nie musi całkowicie znikać. Nie możemy już spotkać się z nią tak jak dawniej, ale nadal możemy nosić w sobie wspomnienia, wartości i wszystko to, co po sobie zostawiła - zaznaczyła.


Choć smutek i tęsknota są naturalnymi reakcjami na śmierć bliskiej osoby, zdarzają się sytuacje, w których samodzielne radzenie sobie z emocjami staje się niezwykle trudne. Wówczas warto rozważyć skorzystanie z pomocy psychologa lub psychoterapeuty. Szczególną uwagę należy zwrócić na trudności z wykonywaniem codziennych obowiązków, zaburzenia snu i odżywiania, wycofywanie się z relacji z innymi ludźmi czy narastające poczucie bezradności. - Nie musimy czekać na konkretną datę ani na moment, w którym nasze samopoczucie stanie się nie do zniesienia. Warto zwrócić uwagę na to, czy jesteśmy w stanie wykonywać codzienne obowiązki, dbać o siebie, spać, jeść i utrzymywać kontakt z innymi ludźmi - powiedziała. Psycholog zaznaczyła, że znaczenie ma nie tylko czas, jaki upłynął od straty, ale przede wszystkim intensywność cierpienia i jego wpływ na codzienne funkcjonowanie. Pomoc specjalisty może polegać zarówno na kilku rozmowach, jak i dłuższym wsparciu terapeutycznym, w zależności od indywidualnych potrzeb. – Skorzystanie z pomocy nie oznacza, że jesteśmy słabi albo że nie radzimy sobie tak, jak powinniśmy. Oznacza, że dostrzegamy swoje potrzeby i chcemy o siebie zadbać - podkreśliła. Rozmówczyni zwróciła również uwagę na sytuacje wymagające natychmiastowej reakcji. - Jeśli jednak pojawiają się myśli samobójcze lub obawa, że możemy zrobić sobie krzywdę, potrzebna jest pilna pomoc. W takiej sytuacji nie należy zostawać samemu, należy od razu powiedzieć o tym zaufanej osobie i skontaktować się z pomocą medyczną. Jeśli zagrożenie jest bezpośrednie, należy zadzwonić pod numer alarmowy 112 - zaznaczyła.


Przeżywanie straty nie powinno wiązać się z presją szybkiego powrotu do dotychczasowego życia. Każdy człowiek potrzebuje bowiem innej ilości czasu, aby odnaleźć się w rzeczywistości, w której zabrakło bliskiej osoby. - Chciałabym, żebyśmy pamiętali, że żałoba nie jest wyścigiem ani zadaniem, które trzeba wykonać w określonym czasie. Nie ma jednego właściwego sposobu przeżywania straty. Każdy z nas przeżywa ją inaczej i potrzebuje innej ilości czasu, żeby odnaleźć się w nowej rzeczywistości - powiedziała. Psycholog zaznaczyła również, że pogodzenie się ze stratą nie oznacza zapomnienia o zmarłym, lecz stopniowe uczenie się życia bez jego fizycznej obecności. Z czasem obok tęsknoty i smutku może ponownie pojawić się przestrzeń na radość, bliskość i nadzieję. - I może właśnie to jest najważniejsze: nie musimy przestać tęsknić ani wymazywać przeszłości, żeby móc iść dalej. Możemy zachować to, co było dla nas ważne, a jednocześnie pozwolić sobie na życie, które wciąż jest przed nami - podkreśliła. Na koniec przypomniała również o znaczeniu wsparcia ze strony najbliższych. - Czasami właśnie taka obecność daje drugiemu człowiekowi najwięcej - poczucie, że nie musi przechodzić przez ten trudny czas sam - podsumowała.

Zdjęcie z archiwum prywatnego Marty Sznek

 
 
bottom of page