Toalety zamknięte, drzwi zepsute. "Czy ktoś nad tym panuje? - pyta czytelnik
- Hubert Graczyk

- 15 sty
- 1 minut(y) czytania
Powrót z gór po świąteczno-noworocznej przerwie dla jednego z naszych czytelników okazał się wyjątkowo niekomfortowy. Nocna podróż nowym połączeniem z Zakopanego do Słupcy - zamiast wygody - przyniosła frustrację i pytania o stan techniczny składu. O swoich doświadczeniach pasażer postanowił poinformować naszą redakcję, licząc na reakcję przewoźnika i wyjaśnienie całej sytuacji.
- Chciałbym się podzielić tym, jak wyglądał mój powrót z Zakopanego do Słupcy w nocy z 2 na 3 stycznia. W mediach było tyle szumu i zachwytów nad tym nowym połączeniem, a to jest kompletna porażka. Pociąg był pełny ludzi, a w większości wagonów toalety były po prostu nieczynne. Żeby załatwić podstawową potrzebę, trzeba było urządzać sobie wycieczki przez cały skład i szukać wagonu, w którym akurat coś działało. Do tego doszły zepsute drzwi wyjściowe w kilku miejscach, co przy wysiadaniu z bagażami robiło niezłe zamieszanie. Naprawdę miło, że mamy takie połączenie, ale czy ktoś nad tym panuje? Płacimy za bilety niemałe pieniądze, a warunki były słabe. Może warto zapytać przewoźnika, dlaczego puszcza na trasę niesprawny skład - przekazał nam czytelnik.
W tej sprawie kontaktowaliśmy się z PKP, jednak do dzisiaj nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Może jak to zwykle, po prostu mają opóźnienie i jednak otrzymamy wiadomość. Jeżeli tak się stanie, to opublikujemy ją na łamach naszego portalu.

Zdjęcia: czytelnik






