Policjantka wraz z mężem uratowali mężczyznę przed śmiertelnym wychłodzeniem
- Hubert Graczyk

- 19 godzin temu
- 1 minut(y) czytania
Mrozy są śmiertelnym zagrożeniem dla każdego z nas. Zbyt długie przebywanie na zewnątrz może doprowadzić do wychłodzenia, a nawet zgonu. Dzięki reakcji słupeckiej policjantki i jej męża, nie doszło do tragedii.
12 stycznia późnym wieczorem policjantka z Posterunku Policji w Orchowie, w czasie wolnym od służby, spacerowała z mężem nad jeziorem w miejscowości Ługi. - W pewnym momencie para zauważyła mężczyznę, który siedział nieruchomo na ławce, miał zdjęte buty, a jego odzież była przemoczona od stóp do pasa, Przy osobie znajdowała się wędka i piła. Mężczyzna prawdopodobnie wpadł do wody podczas próby wędkowania na lodzie. Wyglądał na zdezorientowanego. Kontakt słowny z nim był utrudniony, ponadto wyczuwalna była od niego woń alkoholu - poinformowała Komenda Powiatowa Policji w Słupcy.
Z uwagi na silny mróz sięgający około -8°C oraz poważne ryzyko dla zdrowia i życia mężczyzny, funkcjonariuszka bezzwłocznie powiadomiła odpowiednie służby. Do czasu przybycia patrolu policji i zespołu ratownictwa medycznego, wspólnie z mężem podejmowała działania mające na celu ogrzanie poszkodowanego. Okryli go własną kurtką oraz rozpalili niewielkie ognisko. Cała sytuacja zakończyła się szczęśliwie. Ratownicy uznali, że hospitalizacja nie jest konieczna, a policjanci przekazali mężczyznę pod opiekę jego bliskich.
- Przy tak niskich temperaturach na zewnątrz apelujemy o wzmożoną czujność i empatię wobec osób potrzebujących pomocy - jeden telefon może uratować życie! Jeśli widzimy kogoś w niebezpieczeństwie, dzwońmy na numer alarmowy 112 - apelują mundurowi.\

Zdjęcie: KPP Słupca











