top of page

REKLAMA

Pan Ryszard z Wólki potrzebuje naszej pomocy

67-letni Ryszard Wysocki z Wólki choruje na stwardnienie boczne zanikowe. Na portalu Siepomaga ruszyła zbiórka na jego leczenie i rehabilitację.


- Pół roku. Właśnie tyle czasu mąż spędził na wymarzonej emeryturze, która miała otworzyć nowy rozdział. Pozwolić na to, na co nie pozwoliła praca i obowiązki. Życie jednak napisało inny scenariusz, dzisiaj nie mamy czasu, by czekać… Dzisiaj musimy działać!


W lutym 2021 roku, pół roku po przejściu na emeryturę Ryszard zaczął odczuwać ból dłoni - szczególnie kciuków. Następnie z biegiem czasu zaczęły zanikać mięśnie.


Chodziliśmy do lekarza, na kontrole i badania, niestety nie widział nic niepokojącego. Tymczasem choroba postępowała…


Gdy stan zdrowia coraz bardziej się pogarszał, trafiliśmy do lekarza, który bez zastanowienia wysłał męża na oddział! Tam utwierdziliśmy się, że sprawa jest naprawdę poważna.


Genetyczna choroba, na którą nie ma lekarstwa! Mąż zachorował na SLA, czyli stwardnienie boczne zanikowe.


Diagnozę otrzymaliśmy w lipcu 2022. Tak niedawno, jakby wczoraj — niestety choroba nie daje nam forów. Postępuje z dnia na dzień, w zaskakującym tempie… Mąż już teraz wymaga tlenoterapii i wentylacji respiratorem. Całej obsługi musiała nauczyć się sama, na moich barkach spoczywa teraz jego zdrowie…


Dodatkowo mąż choruje na zapalenie żołądka i polip dwunastnicy, więc codzienna pielęgnacja, jedzenie i przyjmowanie leków przypomina szpitalne warunku… Musimy sobie jednak radzić!


Mogliby się Państwo zastanawiać, na co potrzebne są środki osobie zmagającej się z nieuleczalną chorobą… Mój mąż jest w pełni świadomy, a z każdym dniem traci kontrolę nad ciałem i funkcjami. Chciałabym dać mu poczucie spokoju i bezpieczeństwa, a także kontroli - jak dalece jest ona możliwa!


Jedyna możliwość poruszania dla mojego męża to w tej chwili z asystą i o balkoniku. Wyjście na dwór niestety nie jest możliwe - ewentualnie z pomocą co najmniej 3-4 osób. Co na co dzień, nie jest możliwe.


Ryszard ma rehabilitację dwa razy w tygodniu. Na co dzień potrzebujemy wiele leków i sprzętu. Wszystko to wiąże się z kwotami, których nie mamy na naszym koncie. Mieszkamy sami, skromnie, w małym mieszkaniu bez balkonu, dostępu do świata.


Choroba przykuwa męża do łóżka… Chcielibyśmy dać mu godne życie do samego końca! - czytamy na stronie zbiórki.


Zdjęcie ze strony zbiórki

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page