Jak gotowanie może sprawiać radość? Marlena Falkowska o tym, jak pokochać kuchnię na nowo
- Hubert Graczyk

- 3 kwi
- 4 minut(y) czytania
Wielkanocne stoły w wielu domach już wypełniają się tradycyjnymi potrawami, a w powietrzu unosi się zapach świątecznych przygotowań. To czas, w którym kuchnia nabiera szczególnego znaczenia - łącząc rodzinne zwyczaje z poszukiwaniem nowych smaków i inspiracji. O tym, jak czerpać radość z gotowania nie tylko od święta, ale na co dzień, opowiedziała nam Marlena Falkowska, twórczyni "Kuchni na warsztat". W rozmowie zdradziła, jak zamienić codzienny obowiązek w przyjemność i gdzie szukać kulinarnych pomysłów.
Choć projekt ma niespełna rok, już zdążył przyciągnąć miłośników kulinarnych inspiracji. Marlena Falkowska, twórczyni "Kuchni na warsztat", z pełnym zaangażowaniem rozwija swoją inicjatywę, która łączy pasję do gotowania z bezpośrednią pracą z uczestnikami. - To właśnie temu projektowi poświęcam dziś całą swoją uwagę i czas. Tworzę nowe tematy spotkań, opracowuję przepisy i prowadzę warsztaty kulinarne. To praca, która nieustannie wymaga rozwoju - nie ma tu miejsca na nudę czy rutynę. W końcu robię to, co kocham i jestem szczęśliwa - powiedziała.
Wielu osobom gotowanie wciąż kojarzy się przede wszystkim z obowiązkiem. Czy da się jednak spojrzeć na nie inaczej? Marlena Falkowska zwracała uwagę, że kluczem jest zmiana podejścia i podział ról w kuchni. - Codzienne gotowanie potrafi być żmudne, zwłaszcza gdy spada na jedną osobę. Trudno wtedy mówić o przyjemności, bo to po prostu kolejny obowiązek, od którego nie da się uciec - przyznała. Jak jednak podkreśliła, coraz częściej w nowoczesnych domach ten model się zmienia. - Obowiązki kulinarne są dzielone i to jest najlepsze lekarstwo na rutynę. Kiedy wiemy, że nie jesteśmy z tym sami, to już połowa sukcesu. Z czasem zaczynamy gotować razem - jako pary czy całe rodziny - i właśnie wtedy pojawia się radość. Cieszymy się, gdy innym smakuje i to jest moment, w którym kuchnia naprawdę zaczyna być przyjemnością - zaznaczyła.
Źródeł kulinarnych inspiracji dziś nie brakuje, a dostęp do nich jest łatwiejszy niż kiedykolwiek wcześniej. Marlena Falkowska podkreślała, że ogromną rolę odgrywa internet, który pozwala śledzić ulubionych kucharzy i obserwować osobowości ze świata kulinariów. - Tam inspiracje właściwie się nie kończą - mówiła. Jednocześnie zachęca, by nie poprzestawać wyłącznie na oglądaniu, ale spróbować własnych sił w praktyce. - Dobrym pomysłem są warsztaty kulinarne, na przykład w "Kuchni na warsztat". Wspólnie przygotowujemy kilka potraw z różnych zakątków świata, a później uczestnicy mogą bez problemu odtworzyć je w domu. To świetny sposób, by nabrać odwagi i spróbować czegoś nowego - dodała.
W kuchni ogromne znaczenie ma równowaga między tym, co znane od pokoleń, a tym, co nowe i osobiste. Tradycyjne przepisy, rodzinne zapiski czy stare książki kucharskie to coś więcej niż tylko instrukcje gotowania. - To nasze dziedzictwo, często prawdziwy rodzinny skarb i wyraz szacunku dla poprzednich pokoleń. Warto o nie dbać i je pielęgnować - zaznaczyła. Jednocześnie nie widzi nic złego w kulinarnych eksperymentach. - Możemy dodać coś od siebie, podmienić składnik, podać danie w nowoczesny sposób albo dopasować je do własnego gustu. Właśnie wtedy powstają nowe, wyjątkowe smaki - powiedziała. Jak dodaje, takie zmiany mogą z czasem stać się nową tradycją. - Jest duża szansa, że nasz własny wkład w rodzinny przepis zapisze się w pamięci naszych dzieci i będzie przekazywany dalej.
Wielkanoc, jak zauważyła Marlena Falkowska, to czas szczególnego przywiązania do tradycji, także tych kulinarnych. Na świątecznych stołach od lat pojawiają się te same potrawy, niosące ze sobą nie tylko smak, ale i symbolikę. - Wielkanocne dania są mocno zakorzenione w naszej kulturze i to wartość, z której nie powinniśmy rezygnować - podkreśliła. Jednocześnie zwracała uwagę, że święta te przypadają na wyjątkowy moment w roku. - To przecież wiosna, kiedy wszystko budzi się do życia. Naturalnie chcemy wprowadzać tę świeżość do naszych domów - sięgamy po nowalijki, lekkie i kolorowe potrawy - mówiła. Wielkanoc to idealna przestrzeń do kulinarnych eksperymentów. - Tradycyjne dania można podać w nowej odsłonie. Faszerowane jajka, zapiekana biała kiełbasa pod chrzanową pierzynką czy żur z jajkiem sadzonym i grzankami to wciąż klasyka, ale w odświeżonej wersji, która potrafi miło zaskoczyć gości i domowników - zaznaczyła.
Marlena Falkowska zwróciła uwagę na coś, co zna każdy, kto choć raz stanął przy kuchence - błędy. - Zdarzały się i będą się zdarzać każdemu. Przypalone potrawy, zwarzone kremy, niedomknięte galarety czy przesolone dania to nic nadzwyczajnego - mówiła z uśmiechem. Najważniejsze jest podejście. - W kuchni trzeba być dla siebie wyrozumiałym i nie podchodzić do wszystkiego zbyt rygorystycznie. Jeśli raz się nie uda, to nie znaczy, że mamy rezygnować. Takie myślenie tylko blokuje naszą kreatywność - podkreśliła. Kluczem jest cierpliwość i odrobina odwagi. - Wierzę, że za drugim razem może wyjść coś naprawdę wspaniałego, a satysfakcja z udanego dania potrafi uskrzydlić. Gotowanie to tworzenie, spontaniczność i ogromna przyjemność. Bądźmy dla siebie wyrozumiali - dodała.
Na zakończenie Marlena Falkowska podzieliła się prostą, ale ważną radą dla wszystkich, którzy chcieliby odważniej działać w kuchni. - Żeby eksperymentować, trzeba przede wszystkim lubić gotowanie. To chyba jedyna rzecz, którą naprawdę "trzeba" - reszta nie ma granic - mówiła. Przełamanie bariery przychodzi z czasem i wiąże się z naturalną ciekawością. - Chęć poznawania nowych smaków, łączenia składników i sprawdzania, co z tego powstanie, rodzi się stopniowo. To pasja, która rozwija się sama, bez przymusu - tłumaczyła. Droga do kulinarnej swobody bywa wyboista. - Nie wszystkie moje eksperymenty kończyły się sukcesem, ale najważniejsze jest, żeby próbować dalej i być ciekawym efektów swojej pracy. To właśnie prowadzi do rozwoju - podkreśliła.
Gotowanie może być nie tylko codziennym obowiązkiem, ale przede wszystkim źródłem radości i przestrzenią do wyrażania siebie. Kluczem jest otwartość, ciekawość i gotowość do podejmowania prób, nawet jeśli nie wszystkie zakończą się sukcesem. To właśnie w tych doświadczeniach rodzi się pasja i rozwija kulinarna kreatywność. A gdy dołożymy do tego odrobinę odwagi i szczyptę eksperymentowania, kuchnia może stać się miejscem pełnym inspiracji i przyjemności. I być może to właśnie tam - przy wspólnym stole - zaczynają się najlepsze historie.
Zdjęcia z archiwum prywatnego Marleny Falkowskiej












